czasami zwyczajnie tesknie za Toba,
tak calkiem zwyczajnie nie potrafie powstrzymac lez,
...
czasami zwyczajnie czuje ze go kocham,
tak calkiem zywczajnie wiem, ze cieszysz sie mocniej niz ja.
skomentuj (3)
za bardzo chciałabym dotknąć Cię, poczuć jak oddychasz. mieć Cię.
nie potrafię Cię nie mieć.
skomentuj (3)
studia.
dzienne, rzecz jasna.
informatyka - systemy komputerowe
praca.
niezmiennie DNA.
4 grupy.
ponad 160 osób.
nowa sala.
remont w domu.
a mimo to znajduję czas ;)
w lustrzanej tafli widzę siłę.
uparte źrenice,
symbol Twojego we mnie istnienia.
uśmiecham się cicho.
w głębi siebie odnajduję każdą część
smaku tamtych dni.
i kocham Cię cicho.
coraz mocniej każdego dnia.
bo to Ty kazałeś mi być szczęśliwą.
tęsknię, niezauważalnie,
tęsknię cicho.
i jak co dzień, każdego wieczoru,
dziękuję za to że jesteś.
znowu mam ochotę płakać ze szczęścia,
bo wiem, że już nigdy nie będę sama.
wiem, że jesteś tu.
we mnie.
na zawsze.
wybacz tych kilka łez i kilka nieprzespanych nocy,
musiałam nauczyć się żyć od nowa.
mam Ciebie.
skomentuj (1)
gdy steskni się nadto dostaję różę.
gdy wie, że jest mi źle, budzi mnie smak kinderek.
śniłeś mi się ostatnio.
byłeś taki szczęśliwy.
czuję ciszę,
spokój,
beztroskę.
czuję że w końcu,
że nareszcie
możesz być tak naprawdę szczęśliwy,
uspokojony świadomością własnego istnienia.
nie można oczekwiać od życia czegoś cudowniejszego od ludzi którzy (może i nieświadomie) ale spełniają moje marzenia. po części sami je stanowia.
..wiem że jesteś tu.
jesli milosc jest wieczna On pragnie zebym byla szczesliwa i sam bedzie spokojniejszy gdy ktos bedzie przy mnie. to zbyt trudne dla Ciebie bo zwyczajnie nigdy nie bylas w takiej sytuacji. ale zeby zaspokoic Twoja ciekawosc napisze wprost: nie, nie kocham nikogo procz niego, aczkolwiek wiem ze kiedys pokocham. amen
skomentuj (7)
przepadłam gdzieś emocjonalnie w niebycie. kilka lat temu.
czuje, że dałeś mi już na tyle siły bym mogła zacząć realnie myśleć o kochaniu.
rozmawiałam dziś z Tobą. nieprzerwanie patrząc w Twoje nieistniejące źrenice.
obiecałam sobie, że wyzwolę się z tęsknoty na tyle by móc pokochać.
nie wiem czy to dobrze, czy źle.
ale zaczynam dopuszczać do siebie myśl o przyszłym mieszkaniu.
i już prawie .
.zupełnie nieobecna.
nieprzytomnie blisko naszych pragnień. zasypiam
cała drżę. niecierpliwie oczekując soboty.
a przecież minęło dopiero 48 godzin.
i już prawie wierzę, że może sie udać.
trace siebie,
i zwyczajnie czuje ze nie ma mnie.
.
wkurwia mnie snieg i pluszowe misie.
drazni mnie dzwiek palcow tluczacych sie o klawisze.
nienawidze siebie.
bo nie ma mnie.
bo nie mam Ciebie.
cztery sciany ciszy i emocji.
szesc okien wschodzacego slonca.
cztery sciany szczescia.
dostałam kawałek szczęścia.
bo ktoś tak poprostu chciał mi je dać.
i nieistotne że mieszka na drugim końcu polski,
w okolicach trójmiasta.
chciał.
przyjechał na chwilę i dał mi kawałek szczęścia.
i tak zwyczajnie poczułam, że potrafię być najszczęśliwsza.
nie zmieniło się nic.
zwyczajnie poryczałam się.
bo zwyczajnie nie potrafie bez Ciebie żyć.
kolejny raz paranaoicznie szukam Cie.
w smaku malin i w czekoladzie.
tak jakbym wierzyla ze Cie zobacze.
szukam Cie w ludziach i przestrzeni
szukam w rozpaczy, lecz pelna nadzieji
znalazlam kartke.
walentynke.
sprzed 8lat.
przypomnialo mi sie jak to jest nie wiedziec czym jest milosc.
przypomnialo mi sie jak to jest nie znac Cie. nie miec Cie.
ktos napisal mi.
'Bo śmierć to zbyt mały powód, aby przestać kochać.'
a ja
jestem pelna sprzecznosci. bo nie moge zyc bez Ciebie.
bo z kazdym dniem coraz bardziej i mocniej nie potrafie.
nie umiem.
zwyczajnie.
(moje zycie momentami przypomina pisanie listu bez znajomosci alfabetu.)
ale.
ale przeciez do cholery ciagle chce miec kogos.
kogos kto zwyczajnie by byl.
i usiluje.
i staram sie.
miec go.
(tu pragne zaznaczyc, ze 'go' to okreslenie blizej nie okreslone).
bo chcialabym, zeby ten ktos zwyczajnie poszedl ze mna na cmentarz
i powiedzial Ci ze juz nie musisz sie martwic,
ze juz nie bede musiala sama wieczorami gasic drazniacego swiatla
i nie bede wycierala lez z kacikow oczu czujac zimna posciel.
to idiiotyczne.
bo ktory facet znioslby moje lzy,
moje tesknoty?
nie da sie nie pamietac, nie czuc.
i wierze ze jestes tu i nie potrafie pojac po co mi ten ktos,
ktos z kim zwyczajnie kiedys zalozylabym rodzine.
to nie ma byc ktos na Twoje 'zastepstwo'
momentami w ogole nie wiem po co ma byc ten ktos,
ale nauczles mnie milosci i mam jej w sobie tyle,
ze zle mi z nia.
ze potrzebuje sie nia podzielic.
ja tylko potrzebuje zapewnienia, ze kiedys wtule sie w Ciebie bez ciaglych mysli o odejsciu.
skomentuj (3)
jajecznica, serek ze szczypiorkiem, sok pomaranczowy i zimna kawa.
moglabym tak codzienie
niedobrze mi na myśl o świecie, nudnym mieście i rozmowach bez zainteresowania.
niedobrze mi na myśl o sąsiadach, ich źrenicach wbitych w moje okna gdy tylko idę się przebrać.
niedobrze mi na myśl o plastikowych ludziach. ludziach bez własnego życia.
mam zwyczajnie dość dupków, osobników zbyt głupich by pozwolić im rujnować mi życie.
i pseudo facetów którzy już nawet sami nie wiedzą, jak ma na imię ostatnia, którą pieprzyli.
(i chwalą się że mieli te, których tak naprawdę nigdy nie dotkneli.)
jestem też wściekła na Ciebie, że zostawiłeś mnie samą w tym gównie.
ale nie zadzwonię do niego, ani do niej.
przemilczę to między zagryzionymi wargami.
zamknę oczy i zacznę przeklinać do dziesięciu.
a potem zasnę, z nadzieją że znowu mi się przyśnisz.
widziałam wczoraj Twoje oczy.
czułam Twój dotyk.
widziałam kości policzkowe i rozczochrane włosy.
czułam Twój zapach.
widziałam kilka gestów.
słyszałam kilka słów.
obudziłam się rozżalona, bo przecież nie ma Cie przy mnie 1006 dzień.
nie pokochałam.
nikogo.
i kocham Ciebie nadal.
i nie przestałam tęsknić.
nie zapomniałam.
wyczajnie śniłam.
nie martwiłam się niczym.
śniłam błogo.
beztrosko.
zwyczajnie byłam szczęśliwa.